Justyna (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

Justyno, posłuchaj*
Już wychodzi twój czarny dzień
I gdzieś w oddali świta do nowych czasów
Swe nadzieje które stracisz nie odrzucaj
Czego nie poznasz dziki kruk przynosi twój znak

Nawet w grzechu pozostań niezmieniona i nie narzekaj na los
Przecież wiesz, że nigdzie nie uciekniesz
A z daleka nadchodzi znów kolejny szary dzień
Justyno


Justyno twoje dzwonienie
Które nogi w taniec przemieni
Jesteś wiłą lasu przychodzisz kiedy dzień zasypia
Tylko tysiąc nocy przetańcz
I nie narzekaj na los swój
Przecież twoja klątwa przemieni się, gdy nadejdzie świt

Nawet w grzechu pozostań niezmieniona i nie narzekaj na los
Przecież wiesz, że nigdzie nie uciekniesz
A z daleka nadchodzi znów kolejny szary dzień
Justyno

Justyno, dokąd uciekasz
Ty drogi świata dobrze znasz
A z wyciągniętej dłoni potrafisz czytać życie
Ten nie wierzy, kto nie poznał
Twej pajęczyny kilku czarów
Jesteś wiłą lasu, czarodziejką opuszczonych

Nawet w grzechu pozostań niezmieniona i nie narzekaj na los
Przecież wiesz, że nigdzie nie uciekniesz
A z daleka nadchodzi znów kolejny szary dzień
Justyno**

 

*Tekst prawdopodobnie nawiązuje do książki de Sade’a “Justyna, czyli nieszczęścia cnoty”: http://pl.wikipedia.org/wiki/Justyna_czyli_nieszcz%C4%99%C5%9Bcia_cnoty

**Tytuł tekstu oryginału: “Justina”.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s