Wiatr z Karpat (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

W ciemnościach świt się rodzi
Słońce skrywa swoją twarz
Strzępy chmur deszczem zdobi
I przez błoto drogi sama się potykasz

Nowy dzień we łzach się rodzi
Przywdziewasz swą czarną suknię
Twe kruczoczarne włosy błyszczą
A pocałunek głaszcze jak wiatr z Karpat

Znowu pytasz, jak Bóg sądzi
Czym jest grzech, i los nasz
Tylko cisza ci towarzyszy
A odpowiedź w sobie ukrywasz

[: Nad ranem ponownie świece zgasną
W deszczu nocy przychodzisz
Na twój ołtarz łzy spadną
A modlitwą mnie ze snu przebudzisz:]

Przychodzę jak wilczy księżyc
Upada anioł na twe łono
Gdzieś w mroku świt się rodzi
A wiatr z Karpat pocałunek przynosi*

 

*Tytuł tekstu oryginału: “Vítr z Karpat”.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s