Bogowie na maszynach (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII

Na pokładzie Hindenburga gra smutny jazz*,

Ktoś popełnia samobójstwo a inny bierze crack,
Głęboko pod nami zaczęło się nowe stulecie,

Nikt tam tego nie przeżyje,

Nikt tam tego nie przeżyje.
Bohaterskie posągi jeźdźców na koniach,

Na niebie Hindenburg, Bogowie na maszynach,

Pod nami jest Paryż i świątynie Notre Dame,

Dzwonnik Matki Boskiej, blask i nędza kurtyzan,

Niebiosa teraz przecina Czerwony Baron, Blue Max**,

Na pokładzie Hindenburga gra smutny saksofon,

Staramy się dolecieć, czekamy na znak,

To są światła Metropolis***, lądujemy,

Nasz cel jest tam, to jest tam, gdzie kończą się gwiazdy i zaczyna się ocean.

 

Na pokładzie Hindenburga gra smutny jazz,

Ktoś popełnia samobójstwo a inny bierze crack,

Staramy się dolecieć i wierzymy swoim snom,

Sylweta Hindenburga naprzeciw ciemnego nieba,

Na chmurach teraz wyświetlają stary film noir, „Ministerstwo strachu” Godarda Alphaville****, 

Staramy się dolecieć, czekamy na znak,

To są światła Metropolis, lądujemy,

Nasz cel jest tam, to jest tam, gdzie kończą się gwiazdy i zaczyna się ocean,

Nasz cel jest tam, to jest tam, gdzie kończą się gwiazdy… i gdzie kończy się czarny ocean.

*Tytuł tekstu oryginału: “Bohové na strojích”.

**http://pl.wikipedia.org/wiki/Manfred_von_Richthofen

***http://www.filmweb.pl/Metropolis

****http://www.filmweb.pl/film/Alphaville-1965-31554#

Advertisements

Faust (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

 

Na gwiezdnym płaszczu znaki planet*

 

Wiedzą o swym królu w talii kart

 

Chmury tam w oddali, jak małe straszydła

 

Strasznych kształtów które żywią przesądy…

 

 

Czaszka jako świecznik, herb z kruczych piór

 

Szare węgle w palenisku, twarz zdobią popiołem

 

Zwyciężyć dobę, zatrzymać czas

 

Być ciągle młodym, nie stracić głosu

 

 

Z powietrznych pałaców stworzone światy

 

Grzechem jest wejść, jak zrywać w raju kwiaty

 

Mogiła blasku uwodzenie proste

 

Gdzie zaginąłeś?

 

Biedny Fauście…**

 

*Tytuł tekstu oryginału: “Faust”.

*Tekst tego utworu znalazł się w jednej z książek lidera XIII. století, Petra Štěpána: “Zpovědnice”

 

Zodiak (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

Baran bramę otwiera, siłę byka ziemi da
W ramiona wszystkim bliźniętom, żądza pragnienia tym wygnańcom
Z rakiem woda przychodzi, z dominantą w kłopotach
We lwie króla powitaj i dalej gwiazd wypytuj

We lwie króla powitaj, z panną tańczy cały dzień
Los wznosi się na wagach, w losowych przyczynach
Skorpion jest wielkim sprzymierzeńcem, i boga wojny wysłannikiem
Strzelec strzały miłości zabrał i dalej gwiazd wypytuj

Strzelec strzały miłości zabrał, z koziorożcem w kości grał
Wodnik przezwycięży nawet strach, z nieba spadał gwiezdny pył
W rybach miłości pobłogosław, ofiary swe wyszukaj
Krąg tu się kończy i zaczyna a ty wciąż gwiazd wypytuj

A ty wciąż gwiazd wypytuj*

 

*Tytuł tekstu oryginału: “Zodiak”.

Wyginięcie Izraela (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

Wyginięcie Izraela, wyginięcie Izraela,

W płomieniach dymu walą się ściany synagog,

Wyginięcie Izraela, wyginięcie Izraela,

W płomieniach dymu walą się ściany synagog.

 

Lato miesięcy ostatni raz teraz przeżywasz,

Już nie zbawi cię Salomona klucz,

Czary kabały, śpiewy rabinów, chóry synagog,

Więc po raz ostatni wznieś swą gwiazdę Dawida,

Zanim zastąpi ją krzyż swastyki.

 

Wyginięcie Izraela, wyginięcie Izraela,

W płomieniach dymu walą się ściany synagog,

Wyginięcie Izraela, wyginięcie Izraela,

W płomieniach dymu walą się ściany synagog.

 

Lato miesięcy ostatni raz teraz przeżywasz,

Już nie zbawi cię Salomona klucz,

Czary kabały, śpiewy rabinów, chóry synagog,

Więc po raz ostatni wznieś swą gwiazdę Dawida,

Zanim zastąpi ją krzyż swastyki.

 

Wyginięcie Izraela, wyginięcie Izraela,

W płomieniach dymu walą się ściany synagog,

Wyginięcie Izraela, wyginięcie Izraela,

W płomieniach dymu walą się ściany synagog.

 

Twym złym sumieniem jest Chrystus na krzyżu,

Twym złym sumieniem jest Chrystus na krzyżu,

Twym złym sumieniem jest Chrystus na krzyżu.

 

Więc po raz ostatni wznieś swą gwiazdę Dawida,

Zanim zastąpi ją krzyż swastyki.

 

Z płomieni piekła słyszę twe ostatnie shalom,

Z płomieni piekła słyszę twe ostatnie shalom,

Z gazowych komór słyszę twe ostatnie shalom,

Z płomieni piekła słyszę twe ostatnie…

 

Pokój tobie!*

*Tytuł tekstu oryginału: “Zánik Izraele”.

Wilczyca (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

Wieś śpi i księżyc wysoko wstał
Tajemniczy jest śpiew, który ci się przyśnił
uciekaj dalej do niebieskiej nocy i skał
tajemniczą pieśń swą wiatr ci dał

Rytuał twój i grzeszna modlitwa brzmi
utracone pragnienie, ból w sercu i spleen
uciekaj dalej, objęciom nocy się oddaj
w krainie cieni stań się wilkołakiem

Wilczycą, wilczym cieniem
wilczą różą, wilczym winem
Wilczycą, wilczym cieniem
wilczy demon niech będzie z tobą

Nie jest to Bóg ani też piekło czy raj
W cieniu gór księżyc wydawał się wygłodniały
byłaś wiatrem, księżycem, pragnieniem i cieniem
wampirzym snem, testamentem nocy i grzechem

Wilczycą, wilczym cieniem
wilczą różą, wilczym winem
Wilczycą, wilczym cieniem
wilczy demon niech będzie z tobą

Wilczycą, wilczym cieniem
wilczą różą, wilczym winem
Wilczycą, wilczym cieniem
wilczy demon niech będzie z tobą*

*Tytuł tekstu oryginału: “Vlčí žena”.

Wilki (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

W pełni księżyca słyszycie ich szczekanie,
wilki pędzą nocą, stado czuje zdobycz.
Wiedzą, że chodzi o życie, o zachowanie gatunku,
nocą gromadę prowadzi stary??

Zdobycz jest dla nich znakiem życia,
czują, że przeżyją tylko, kiedy ją dostaną.
Legendy przypisują im w charakterze chciwość,
i wściekłe szczekanie bestii żądnych krwi.

Ref:
Białe i czyste wilki są.
Białe i czyste wilki.

Z rozwagą i przebiegłością obserwują okolicę,
nasycenie młodych jest pierwszym pragnieniem.
Dumne są i pyszne z młodego, który się rodzi,
wolą umrzeć same niż on.

Ref:

Wilki są wilkami i nie dają się oswoić,
dotyku ludzkiej dłoni nie zniosą.
Wilki są wilkami, szczególnym i dziwnym stworzeniem,
ja wiem, że mają w sobie krew Drakulów szlachetną.

Ref: …*

*Tytuł tekstu oryginału: “Vlci”.

Wiatr z Karpat (tekst: XIII. století; tł.: Johana_MarieXIII)

W ciemnościach świt się rodzi
Słońce skrywa swoją twarz
Strzępy chmur deszczem zdobi
I przez błoto drogi sama się potykasz

Nowy dzień we łzach się rodzi
Przywdziewasz swą czarną suknię
Twe kruczoczarne włosy błyszczą
A pocałunek głaszcze jak wiatr z Karpat

Znowu pytasz, jak Bóg sądzi
Czym jest grzech, i los nasz
Tylko cisza ci towarzyszy
A odpowiedź w sobie ukrywasz

[: Nad ranem ponownie świece zgasną
W deszczu nocy przychodzisz
Na twój ołtarz łzy spadną
A modlitwą mnie ze snu przebudzisz:]

Przychodzę jak wilczy księżyc
Upada anioł na twe łono
Gdzieś w mroku świt się rodzi
A wiatr z Karpat pocałunek przynosi*

 

*Tytuł tekstu oryginału: “Vítr z Karpat”.